Jeśli zechcesz – dostrzeżesz. Jeśli zechcesz – zrozumiesz.

Reklamy

W co wierzysz?

Tym razem nie będę się rozpisywać. Pozostawiam tylko kawałek tekstu do przemyślenia. 🙂

 

Wszystko, co się dzieje w Twoim świecie – wewnętrznym i zewnętrznym – stanowi manifestację Twojej wiary w to, co niewidzialne. (…) Innymi słowy, poznasz dzieło swej wiary na własnym duchu, ciele i we wszystkich swoich sprawach. Będzie ono widoczne w Twoim życiu zawodowym, interesach, w Twojej rodzinie i wszystkich Twoich przedsięwzięciach, nawet w funkcjach Twojego ciała.

 

fragment książki „Potęga ludzkiego ducha (autor: dr Joseph Murphy)

Zacznij wierzyć

Rodzina i wiara to wartości wciąż najważniejsze dla Polaków”. Takie wnioski płyną z ogólnopolskiego badania postaw religijnych i społecznych Polaków, przeprowadzonego przez Instytut Statystyki Kościoła Katolickiego SAC. To chyba dobrze, zwłaszcza jeśli za poziomem deklaratywnym wiary stoją również wskaźniki czynów, które ją potwierdzają.

Jednak nie chciałabym poruszać tematu wiary, gdyż często bezpośrednio kojarzy nam się z religią. A ja nie o takim aspekcie wiary myślę.

Pewnego dnia nasunęło mi się na myśl pytanie, które może i Ty sam kiedyś zadałeś: po co nam wiara?

Zaczęłam się nad tym zastanawiać. Wtedy zrozumiałam, że często pokładamy wiarę w różne rzeczy, na przykład w Boga i w przeznaczenie. To wszystko jest nam bardzo potrzebne, bo czujemy, że istnieje „Ktoś” lub „Coś” od nas potężniejsze i silniejsze, że możemy się o „Kogoś” lub „Coś” oprzeć. Daje nam to poczucie bezpieczeństwa, którego każdy z nas tak bardzo potrzebuje. To bardzo dobrze, gdyż bezpieczeństwo to fundamentalna potrzeba człowieka.

Zrozumiałam jeszcze jedną rzecz: tak bardzo wierzymy w to, co na zewnątrz nas, a tak mało wierzymy w samych siebie, w swoją wewnętrzną siłę, w swoje możliwości, w swoje umiejętności. Dotarło do mnie, że jest to spowodowane tylko jednym czynnikiem – niskim poziomem świadomości NAS SAMYCH.

Podczas wielu szkoleń i konsultacji zaobserwowałam, że większość osób ma w sobie wiele pozytywnych pokładów zdolności i wiele nieuświadomionych sił. Myślę, że jest to spowodowane faktem, że żyjemy w czasach wyścigu szczurów, gdzie każdy z nas chce żyć lepiej, zapewnić sobie i bliskim jak najlepszą przyszłość. Gonimy za pieniądzem, czas ucieka, a my nie mamy chwili na to, by zajrzeć w głąb siebie. Podczas nielicznych chwil wytchnienia zajmujemy się czynnościami, które nas nie rozwijają, ale ograniczają. Przykładowo, śledzimy portale społecznościowe znajomych (czasem zazdrościmy im tego, jak żyją), a także dzielimy się swoimi momentami w formie zdjęć. Ale tak naprawdę nie przeżywamy tych chwil tu i teraz.

Przemyślenia te spowodowały, że powoli zaczęłam wycofywać się z Facebooka, który – po zastanowieniu – nie wnosi nic pozytywnego do mojego życia. Oczywiście jest to świetne narzędzie marketingowe, ale na tym chyba kończą się jego pozytywne strony.

Cieszę się, gdy mogę podczas moich szkoleń i konsultacji uświadamiać tę jakże oczywistą wiedzę innym, nakłaniać do tego, by więcej czasu poświęcali sobie. Rozmyślenia o sobie pogłębiają samoświadomość, a ta napędza wiarę w siebie. Dzięki temu możemy przeżyć życie, podejmując się bardziej odważnych czynów; przeżyć je „bardziej” niż nam się wydaje w każdym znaczeniu tego słowa.

A czas nieubłaganie płynie… Właśnie minęło minimum pięć minut Twojego cennego życia. Mam nadzieję, że akurat to pięć minut potraktujesz jako jedną z lepszych inwestycji.

Pozostawiam do przemyślenia…