cv-2

Co zrobić z datą urodzenia w CV?

Wiele osób, tworząc dokumenty aplikacyjne, trapi się myślą, czy umieścić w CV datę urodzenia. Wątpliwości ogarniają przede wszystkim dwie grupy ludzi: młodych (bo mogą być posądzeni o brak doświadczenia) oraz w średnim wieku (bo mogą być uznani za tych, którzy swoje najlepsze lata już przeżyli). Cóż więc zrobić?

Nie istnieje obowiązek podawania w CV swojego wieku. Co więcej, pracodawca nie powinien o ten wiek wypytywać, gdyż przepisy antydyskryminacyjne nie pozwalają rekrutować przez pryzmat wieku.

Podawanie wieku w CV jest opcjonalne. Można, ale nie trzeba. Co prawda istnieją wyjątki, w których kwestia wieku jest w CV istotna (np. staże przeznaczone dla osób poniżej 26. roku życia), ale to tylko mały ułamek całości.

Dodam jeszcze, że przybliżony rok urodzenia z reguły można wyliczyć na podstawie innych informacji w CV (np. data ukończenia edukacji). Więc po co wpisywać swój wiek, a tym samym zapychać CV czymś, co jest zbędne?

Jeżeli jednak pracodawca domaga się podania daty urodzenia, a więc chce oceniać przydatność pracowników tylko przez pryzmat wieku, to – spójrzmy prawdzie w oczy – wybrał sobie zupełnie niewłaściwe kryterium. Liczba przeżytych lat w żadnym stopniu nie ma przełożenia na kwalifikacje zawodowe i konkretne umiejętności. Może więc lepiej od takiej oferty pracy trzymać się z daleka?

Ludzie, niezależnie od wieku, są różni. Ktoś młody i bez doświadczenia może wnieść więcej pomysłów, energii i zaangażowania niż ktoś, kto przepracował już X lat. Tak samo, jeżeli ktoś ma więcej niż 50 lat, może reagować szybciej i sprawniej niż osoba w sile wieku. To motywacja i umiejętności pracownika się liczą, a nie to, ile wiosen ma on już na koncie.

13404_banner_700x330

Kim jest handlowiec?

W dzisiejszych, szybko rozwijających się czasach handlowcem jest każdy. Codziennie dokonujemy różnorodnych transakcji, mniejszych i większych. Targujemy się o korzystniejszą cenę w sklepach. Korzystamy z kredytu na mieszkanie lub samochód. Rozmawiamy z szefem o podwyżce i budżecie na następny rok. Negocjujemy z dziećmi w domu. Swoją drogą, dzieci są najlepszymi negocjatorami – jak tu się oprzeć tym proszącym oczom…

Umiejętność sprzedaży przydaje się nie tylko zawodowym handlowcom. My wszyscy od najmłodszych lat podejmujemy działania umożliwiające osiągnięcie naszych celów. Wykorzystujemy umiejętności komunikowania się, żeby przekonać innych do podjęcia jakiejś akcji. Komunikacja jest kluczem do sukcesu, więc poprzez doskonalenie zdolności sprzedażowych możesz wzmocnić swoją skuteczność zarówno zawodową, jak i osobistą.

Jak to się ma do zawodu handlowca? Jakie kompetencje powinien posiadać handlowiec sukcesu? Wypiszę je w formie listy:

– lubiany;

– mający pozytywną postawę psychiczną;

– znający swoje produkty;

– potrafiący pozyskać i utrzymać klientów;

– efektywnie organizujący swój czas;

– reagujący na zastrzeżenia;

– profesjonalny;

– wyglądający dobrze i zdrowo.

Co Twoim zdaniem jest najważniejsze? Uważasz, że powinno się dopisać coś do tej listy? W których obszarach TY czujesz się najlepiej?

14153627844567

Zdjęcie w CV – wstawiać?

Być może zastanawiasz się nad tym, czy dodać do CV swoje zdjęcie. Możliwe, że fotografia nie do końca się udała, światło nieprawidłowo padało, nie wyglądasz zbyt korzystnie, włosy Ci się źle ułożyły itd.

Szczegółowe analizowanie własnego wyglądu jest tu niepotrzebne. Mimo że nie ma obowiązku dodawania zdjęcia do CV, zwiększa ono pozytywny odbiór aplikacji. W wielu miejscach pracy wygląd kandydata odgrywa niebagatelną rolę, zwłaszcza w dziedzinie kontaktów z klientem. Ponadto dzięki zdjęciu rekruter będzie mógł zapamiętać Twoją twarz i podczas spotkania kwalifikacyjnego od razu skojarzyć ją z Twoim doświadczeniem zawodowym, a to może zadziałać na plus.

Warto dodać, że po prostu CV ze zdjęciem wygląda bardziej atrakcyjnie niż CV bez zdjęcia.

Jednakże pamiętaj! Fotografia w CV musi spełniać podstawowe wymogi i pasować do sytuacji, jaką jest proces rekrutacyjny. Najbezpieczniejsze wyjście to zdjęcie dowodowe (ale oczywiście nie stanowi jedynej opcji). Absolutnie odpada fotografia z imprezy czy wycieczki, a także tak popularne teraz selfie, bo stanowi oznakę braku profesjonalizmu. W takich wypadkach już lepiej nie dodawać żadnego zdjęcia.

iStock_000032358362_XXXLarge

(Nie)potrzebna rubryka w CV?

Rubryka zainteresowań jest w CV bardzo często ignorowana i uznawana za zbędną. Wiele osób pobieżnie wpisuje cokolwiek, żeby tylko wypełnić puste miejsce. Informacje o zainteresowaniach traktuje się jako doczepkę. Niesłusznie. Jak się okazuje, mogą stanowić potężną broń w rękach osoby ubiegającej się o pracę.

Umieszczone hobby daje rekruterowi dużo informacji o kandydacie i pozwala wnioskować o umiejętnościach i cechach charakteru. Dla przykładu, jeżeli uprawiasz sporty grupowe, prawdopodobnie dobrze się sprawdzisz w pracy z zespołem. Jeśli lubisz grać w szachy, umiesz myśleć strategicznie. Jeżeli spędzasz godziny na haftowaniu obrusów, charakteryzuje Cię cierpliwość. I tak dalej.

Tego typu informacje mogą bardzo silnie wpłynąć na Twój wizerunek. Oczywiście nie należy wpisywać do CV dziesięciu różnych hobby. Optymalna liczba to od dwóch do czterech. Lepsze jest jedno zainteresowanie, ale niestandardowe i prawdziwe, zamiast pięciu wnoszących tyle co nic (np. sport, literatura, muzyka, telewizja, fotografia). Rekruterzy lubią konkrety.

myslisz

Do przemyślenia

Tym razem chciałabym skłonić Was do przemyśleń, podrzucając Wam kolejną krótką myśl, która ostatnimi czasy krąży mi po głowie:

Jesteś taki, jaki myślisz, że jesteś. I tak Cię postrzegają inni.

Być może wkrótce ją rozwinę, na razie zostawiam do zastanowienia się nad tym prostym twierdzeniem…

 

marketing

Kilka słów o marketingu

Znany zespół De Mono śpiewa: Wszystko jest na sprzedaż. Każda, nawet najmniejsza rzecz może być przedmiotem zainteresowania konsumentów. Ważne tylko, aby odpowiednio przedstawić im ofertę.

Nawet nie zastanawiamy się, iloma komunikatami marketingowymi jesteśmy codziennie zasypywani. Ulotki na ulicy, billboardy, promocje w supermarketach, reklamy internetowe, radiowe i telewizyjne… Sztab ludzi pracuje, aby reklama została zauważona i trafiła do grupy docelowej, a przede wszystkim żeby była skuteczna.

Angus McLeod powiedział: Na tym musi właśnie polegać cały twój marketing: na wytłumaczeniu potencjalnym nabywcom, w jaki sposób możesz uczynić lepszym ich własne życie. Do tego się to wszystko sprowadza. Zawsze!

We współczesnym świecie istnieje wiele małych i średnich firm, które oferują produkty czy usługi. Każda z nich chciałaby zarabiać krocie, utrzymać się długo na rynku. Jednak jak się wyróżnić spośród konkurencji, mając niewielki budżet?

Niezależnie od tego, czy jesteś właścicielem firmy, czy też zwykły pracownikiem, musisz mieć chociaż podstawową wiedzę o marketingu. To niezbędna dziedzina życia, jednak najszybciej i najbardziej intensywnie się zmienia. Co z tego, że kilka lat temu ktoś ukończył najlepsze studia z marketingu – sposoby promocji są co roku nowe. Kiedyś modne i skuteczne były ulotki, później duże billboardy.

Dzisiaj każde, nawet najmniejsze przedsiębiorstwo korzysta z kanałów social media. Promuje się na Facebooku, umieszcza filmiki na YouTube lub stosuje marketing szeptany. Strony internetowe muszą być co jakiś czas uaktualniane. Obecne społeczeństwo jest bardzo wymagające i nie wybacza różnego rodzaju wpadek czy niedociągnięć. Należy więc mieć szeroką wiedzę, aby nie popełnić żadnego błędu.

Również z perspektywy pracodawcy liczy się, aby osoby chcące nawiązać współpracę były kreatywne i pełne pomysłów oraz się stale doszkalały – niezależnie od tego, o jakie stanowisko się ubiegają. Widać wtedy, że chcą coś robić ponad normę, starają się i mają zapał.

Niezależnie od poziomu stanowiska, na którym się znajdujemy, wiedza marketingowa jest niezbędna do poprawnego funkcjonowania w firmie oraz do prawidłowego funkcjonowania samej firmy. Często się bowiem zdarza w przedsiębiorstwach, że nikt, z wyjątkiem działu marketingu, nie identyfikuje się ze strategią marketingową wytyczoną przez dział kreatywny. Z tego powodu firma zyskuje niespójny wizerunek, gdyż pozostali pracownicy nie są świadomi ważności działań marketingowych. Dla wielu jest to tylko tak zwana otoczka, która ma wzbudzić zamieszanie, ale samym pracownikom nie jest do niczego potrzebna.

Otóż nic bardziej mylnego. Dobry marketing może zrodzić się tylko tam, gdzie istnieje spójność strategii marketingowej z obieranymi działaniami marketingowymi. Skutkuje to identyfikacją z firmą i podświadomym postrzeganiem firmy przez pracowników w sposób przedstawiany im przez dział kreatywny. Dopiero tak wewnętrznie zakorzeniona strategia marketingowa dobrze zadziała na zewnątrz. Dotyczy to zwłaszcza nowo powstających firm oraz firm sektora MMSP.

Podstawową wiedzę z marketingu powinien mieć każdy, a dopiero osoby kreatywne i rozumiejące kwintesencję działań marketingowych powinny tę wiedzę wykorzystywać na polu działań stricte marketingowych.

Dodam na koniec, że zaplanowane szkolenie z marketingu na rok 2016 odbędzie się w kwietniu. Więcej informacji pod linkiem: http://cs.unlimitedgroup.pl/szkolenie,content,7,szkolenie-marketing-i-reklama-psychologia-i-kreatywnosc.html

w co wierzysz

W co wierzysz?

Tym razem nie będę się rozpisywać. Pozostawiam tylko kawałek tekstu do przemyślenia.🙂

 

Wszystko, co się dzieje w Twoim świecie – wewnętrznym i zewnętrznym – stanowi manifestację Twojej wiary w to, co niewidzialne. (…) Innymi słowy, poznasz dzieło swej wiary na własnym duchu, ciele i we wszystkich swoich sprawach. Będzie ono widoczne w Twoim życiu zawodowym, interesach, w Twojej rodzinie i wszystkich Twoich przedsięwzięciach, nawet w funkcjach Twojego ciała.

 

fragment książki „Potęga ludzkiego ducha (autor: dr Joseph Murphy)

zyc własnym życiem

Żyć własnym życiem

Ostatnio coraz bardziej wnikliwie obserwuję świat dookoła, a właściwie ludzi, gdyż oni są jak zawsze fascynujący. Powiem szczerze, że zaczyna mnie bardzo martwić kierunek, w który podążamy jako społeczeństwo. To, że nasze życie przenosi się do przestrzeni wirtualnej, stało się nieodwracalnym faktem i nie ma potrzeby tego komentować. Przerażające jest jednak patrzenie, jak osoba obok – zamiast cieszyć się naszym towarzystwem – notorycznie, z automatu, zupełnie nieświadomie sprawdza Facebooka.

Oczywiście z całej siły popieram jak najlepszy przepływ informacji. Jednak jednocześnie obawiam się, że nie tylko o przepływ informacji tu chodzi. Być może moje wnioski są zbyt daleko idące, ale wydaje mi się, że częste sprawdzanie Facebooka i stałe kontrolowanie wydarzeń dziejących się u „znajomych” zaczyna być bardzo wciągające. Tak bardzo, że więcej potrafimy powiedzieć na temat tego, co dzieje się na bieżąco u znajomych niż na temat tego, co udało nam się dokonać na przestrzeni ostatniego tygodnia.

Życie cudzym życiem powoduje brak rozwoju naszej samoświadomości. Przestajemy myśleć o tym, czego chcemy od życia. Nie zastanawiamy się nad naszymi planami. Nie zgłębiamy siebie, bo czas, który moglibyśmy na to przeznaczyć, poświęcamy na obserwowanie aktywności znajomych osób, zapominając, jak często ta aktywność bywa wymuszona.

Dlaczego uważam, że bywa wymuszona? Ponieważ portale społecznościowe doprowadziły do tego, że ludzie dzielą się z nami rzeczami nawet mało ważnymi i traktują to jak szczególne osiągnięcie. Nie istnieje żadna selekcja informacji. Mam wrażenie, że doszło do tego, iż użytkownicy Facebooka dokumentują nawet najmniejszy szczegół swego życia, choćby to, co jedzą na śniadanie. Przy każdej okazji robią selfie. Problem pojawia się, gdy ktoś zapyta ich o to, co faktycznie udało im się osiągnąć w ostatnim czasie.

Podczas prowadzonych konsultacji często zadaję ludziom pytanie, co mogą zaliczyć do swoich osiągnięć. Zazwyczaj mają oni bardzo duże trudności z odpowiedzią, bo stracili umiejętność wyznaczania priorytetów w swoim życiu.

Wszystko – także korzystanie z portali społecznościowych – jest dobre w granicach rozsądku. Jeżeli jednak czujesz, że powoli zaczynasz się zatracać w myślach o tym, co się dzieje na Facebooku, to może warto zadać sobie pytanie: Co udało mi się osiągnąć na przestrzeni ubiegłego tygodnia?

Sprowokuj się do autorefleksji. Jest to bardzo ważne, bo nim się ockniesz, może się okazać, że życie umyka Ci sprzed nosa, a o Twojej wartości świadczy jedynie ilość dodanych postów na Facebooku.

Pozostawiam do przemyślenia.🙂